Kto z nas nie lubi poranków, kiedy zamiast siadać do szkolnej ławki z książką i zeszytem, wsiada do rano do autokaru z plecakiem pełnym przekąsek, kanapek i napojów?
Właśnie tak wspaniały dzień zaczęliśmy w środę, 6.10.2026r.
Nasza podróż rozpoczęła się o godzinie 5:00. Po zajęciu miejsc w autokarze, wcześniej skrupulatnie zarezerwowanych, byliśmy zaspani, lecz bardzo podekscytowani. Pieczę nad nami sprawowały nasze opiekunki: Pani J. Zimolzak, A. Manka, T. Pakuła, D. Kłosowska oraz Pani K. Peć. Po sprawdzeniu listy obecności, ruszyliśmy w długą drogę, ponad 400 km do Zatoru, w którym znajduje się Energylandia.
Atmosfera w autokarze była miła. Wreszcie mieliśmy czas na pogaduchy, żarciki, rozmówki i ploteczki. Mimo że stanowiliśmy grupę uczniów składającą się z piąto, szósto, siódmo i ósmoklasistów, wszyscy czuli się swojsko i bezpiecznie. Była to okazja do nawiązania nowych i pogłębienia starych znajomości. Pan kierowca zadbał, aby wszyscy byli bezpieczni i minimalnie zmęczeni. Toteż robił postoje i przerwy na krótki relaksik na świeżym powietrzu.
Około godziny 11:00 dotarliśmy do celu.
Po otrzymaniu biletów i wysłuchaniu regulaminu poruszania się po Energylandii, w grupach kilkuosobowych, ruszyliśmy po wrażenia. Większość uczniów wybrała raj dla miłośników adrenaliny i potężnych przeciążeń- rollercostery: Mega Coaster Hyperion- najwyższy (77m spadku) i najszybszy (142 km/h), Zadrę – najwyższy na świecie rollercoaster dewniano- stalowy osiągający 121 km/h. Speed Water Coaster- rollercoaster ze spływem wodnym, Mayan- odwrócony rollercoaster oraz Formułę.
Nasze nauczycielki początkowo wolały podziwiać krzyczących ze szczęścia uczniów podczas jazdy na rollecoasterach. Krzyki radości (i lekkiego przerażenia) słychać było z daleka! Po krótkim czasie niektóre panie postanowiły doświadczyć osobiście tych atrakcji. Największe obawy budził Hyperion, tylko pani Jola zdecydowała się przetestować jazdę na tym rollercoasetrze. Była przerażona a jednocześnie przeszczęśliwa, gdy przejażdżka się zakończyła!
Kolejnymi atrakcjami były nieco spokojniejsze strefy: familijna i smoczy gród. Spotkaliśmy także tańczącego robota, który po pokazie podawał turystom dłoń i przesyłał buziaczki na pożegnanie. Wszystko to w pięknej scenerii - mnóstwo dyniowych wystaw, dekoracji i muzyki wprowadzające w nastrój Halloween. Wszakże to już październik. Trudno wymienić wszystkie uciechy w Energylandii. Nasz pobyt zakończył się o godzinie 18:00. Pełni wrażeń udaliśmy się na ciepły domowy obiadek, a po nim do Eko-Dworku – pensjonatu, gdzie był nasz nocleg. Pokoje były wieloosobowe, co nam uczniom bardzo się podobało. Warunki miłe. Mimo zmęczenia nie zasnęliśmy tak szybko. W naszych głowach były psikusy i żarciki. Ostatecznie o godzinie 1:00 w nocy, każde oko ucznia było zamknięte. Panie nauczycielki udawały, że również śpią. Czuliśmy jednak, że czuwają nad nami do rana.
Następnego dnia, pobudka, śniadanko i wykwaterowanie z pensjonatu. Po ulokowaniu się w autokarze, wyruszyliśmy do Suntago Parku we Wręczy. Przed nami była ponownie długa trasa, ponad 400 km. Około godz. 13 dotarliśmy do aquaparku. Spędziliśmy tam 4 godziny. Pobyt był niezwykle relaksujący, zwłaszcza na zjeżdżalniach: Jungle Eclipse, Drop, Kraken, Zig-Zag oraz Anakonda. Można było zjeżdżać w pontonach dwu lub czteroosobowych. Były też baseny na świeżym powietrzu. Dzięki cudownej – letniej pogodzie ( temperatura powietrza - 23 stopnie Celsjusza) poczuliśmy klimat wakacji. Po wodnych szaleństwach można było odpocząć na leżakach wśród żywych palm. Cóż, wszystko, co dobre, szybko się kończy. Około godz. 18:00 wyruszyliśmy do Żuromina. W drodze był oczywiście przystanek na posiłek w McDonaldzie. Szczęśliwi dotarliśmy do Żuromina o godzinie 21.
Wycieczka do Zatoru i Suntago Parku we Wręczy pokazała, że najlepsze lekcje geografii, fizyki (zwłaszcza grawitacji!) i integracji uczniów z różnych klas odbywają się poza szkolnymi murami.
Zdecydowanie polecamy taki kierunek na kolejne wyjazdy!